niedziela, 30 września 2012

Niedzielny poranek.

Wbrew jakimkolwiek zasadom typu 'kochajmy piątek, to weekendu początek', moim ulubionym momentem całego tygodnia jest... poranek w niedziele O.o (na polsacie lecą moje stare bajki z dzieciństwa XD)
Najważniejszym składnikiem udanego niedzielnego poranka jest... herbata w śmiesznym kubku. Dlaczego nie w zwykłym? Bo kocham kubki... (tak, mam dziwne hobby, zbieram kubki HOHO)
Tu mój dzisiejszy kubek z herbatą:
(to słodkie coś to pluszowy coś na komórkę... kocham słodkie gadżety bez głębszego zastosowania w życiu codziennym XD)
SÓWKI. 
dostałam ów kubek na zeszłoroczne mikołajki od kol z klasy - Marleny - jednak ostatnio nabrał dla mnie głębszego znaczenia...
znalazłam ten sweterek w sklepie internetowym... 412zł + przesyłka... BÓL.
Są również dwie rzeczy, bez których nie obeszłabym sie podczas choroby... 
czekolada miętowa i chollinex always relevant.

Dziś ostatni dzień września. Mam wrażenie, że nie minął miesiąc tylko jakieś.. dwa tygodnie.
Miałam wyjątkowy luz w szkole, więc teraz czas spiąć dupsko i zacząć prawdziwą katorgę (zaznaczyłam sobie rozszerzoną historie na deklaracji FOR FUN K!@#$%^....)

plus tego weekendu - niedługo w moje ręce wpadnie płyta 2pm - Hands Up <3
Nie jestem jakimś wielkim Hottestem, aczkolwiek ostatnio (2 miesiące?) złapałam się na tym, że ciągle słucham ich piosenek, w ten weekend zwłaszcza:
Jako Taecyeon-biased zaczęłam niedawno oglądać drame 'Dream High' xd

Koniec zawodzenia na dziś, czas się ogarnąć i zebrać w sobie. 
Przy okazji siedzę i skomlę nad fanmeetingiem B1A4 w Malezji, który właśnie trwa... i wychodzą preview zdjęcia Chanshika przytulającego jakieś dziewczyny... 
BÓL x2


1 komentarz: