niedziela, 28 października 2012

Whatever people say I am, that's what I am not.

28 październik.
Nie wiem czy to dobrze pisać, że przyzwyczaiłam się już do tak szybkiego przepływu czasu. Do uczucia piasku sypiącego mi się z rąk, który akceptuję mimo wszystko. Kiedyś się nawet tym dołowałam. Ale po głębszych przemyśleniach - martwiąc się brakiem czasu, nie marnujemy go jeszcze bardziej?
Nie zrobiłam dziś nic praktycznego.
Nic co mogłoby zmienić moje życie w jakimkolwiek stopniu.
Nic co mogłoby przyczynić się do powstania czegoś ważnego, potrzebnego, pięknego bądź złego, drażniącego czy godnego politowania.
Leżałam pod kocykiem od czasu do czasu usypiając.

Dzisiaj przestawialiśmy zegarki dodając sobie godzinę do doby. Zdecydowanie wolę tą zmianę czasu niż tę marcową xd
Tydzień szkolny, który zaczniemy jutro, będzie miał tylko 3 dni. Szczerze mówiąc mam ochotę zrobić sobie wolny cały tydzień, ale w październiku opuściłam już za dużo godzin xd But what can I do?
haha tak, to ja dziś.
So, now for real? I want a new beginning. Now.

Goodbye~

niedziela, 14 października 2012

Honey Funny Bunny

Witam dzisiejszej pięknej niedzieli, za oknem coraz zimniej (tak, nareszcie!), słońce zajdzie dziś o tę minutę wcześniej (dobrze, bo umiem się uczyć tylko gdy jest ciemno za oknem), na kanałach z kreskówkami lecą jakieś beznadziejne wytwory chorej wyobraźni scenarzystów (o 6 rano od poniedziałku do piątku na Cartoon Network leci 10 minut 'Laboratorium Dextera', polecam - oglądam codziennie XD). 
Niedziela jak niedziela. Cały weekend leniłam się niemiłosiernie, więc za chwile komp idzie w odstawke i czas na lekturki.
Piosenka na jesienne wieczory:
Coś czuję, że dzisiejszy dzień upłynie pod jednym hasłem
~

piątek, 12 października 2012

Last Fantasy.

Nie mam dzisiaj szkoły, więc przychodzę tu podzielić się swoimi myślami.
Otóż, mam jedno marzenie, które bardzo chciałabym zrealizować. Nie jest to jakieś szczególnie oryginalne, czy inspirujące marzenie, ale bardzo bardzo ważne dla mnie. Chciałabym zwiedzić kilka miejsc na świecie, zobaczyć na własne oczy, że to naprawde istnieje, że to nie tylko zbiór pikselków ułożonych w zdjęcie na moim monitorze.
Na pierwszym miejscu jest (oj pewnie nikogo to nie zdziwi) Seul. Stolica Korei Południowej.
(tak wgl kocham zime, czekam tylko na grudzień, wszyscy mówią żebym się zamknęła, bo lato jest takie perfect, ale ja wole śnieg XD)
Na liście takich miejsc znajdują się jeszcze między innymi Londyn (tak, nie byłam w Londynie, tylko Blackpool), Rzym, Ateny, Tokyo, Sydney, California itd... 

Coś związanego z kpopem: jako, że zebrało mi się na marzenia, towarzyszy mi przy nich muzyka idealnie wpasowująca się w ów nastrój.


IU jest moją ulubioną koreańską wokalistką (zaraz obok Park Bom), ma tak magiczny głos, piosenki, teledyski... zakochałam się w tym ;__;
Tak rozpływam się w inspiracjach, że zapominam o obowiązkach... posprzątałam pokój, wszystkie słodkie pierdoły na swoim miejscu, kawa z kubka z Audrey Hepburn (który dostałam od bardzo ważnej osoby w moim życiu) wypita. Czas powrócić na ziemię... 
zjadłabym sobie.

soł, koniec tej oderwanej od rzeczywistości notatki, jeśli jest ktoś chętny na wycieczkę do Azji w wakacje - piszcie śmiało, jestem chętna do wyjazdu XD
~

PS: KALENDARZ Z KIMJONGIN.COM , gosh proszę by ktoś tez chciał akurat ten.... ToT
PS2:
JESTEM Z WAS TAKA DUMNA ;__; 


wtorek, 9 października 2012

History.

Witam po tygodniu absencji w swoich własnych (wtf?) blogowych progach. Moje życie nie jest zbyt ekscytujące ostatnimi czasy (och, czyżby kiedykolwiek występowały w nim jako takie pościgi czy wybuchy?), streszczając: mam baaaaaaardzo dużo pracy (nie żartuję, nie mam czasu sobie spokojnie posiedzieć na tumblr), w sobote pojawiłam się na imprezie urodzinowej mojej classmate (nadużywanie alkoholu częstym błędem młodzieży, I'm sorry Ms Jackson), a dziś zostałam totalnie zgnieciona przez matematykę.
Obiecałam sobie, że nie będe tu pisała o szkole, bo to troche żenujące czytać codziennie o tym jakie wspaniałe postępy czynię w nauce z historii i angielskiego (CO JEST BUJDĄ GORSZĄ NIŻ ANOREKSJA OK TAECA). Dlatego wstawię zdjęcie mojego kaktusa:
tak, mój kaktusek się uśmiecha (time for some laugh)
.
.
(ok enough).
Także jestem dziś w bardzo ambiwalentnym nastroju. 
Czekam na płytę 2PM, która powinna przyjść w tym tygodniu, a już czaje się na następne... Zwłaszcza ciągnie mnie do solowej płyty Wooyounga, '23, Male, Single" (nie powiem, zachęcający tytuł).
Cudowna piosenka z owej płyty
:
Ostatnio cierpie na straszny brak czasu, budzę się o 6, idę do szkoły, wracam o 16 i nagle bang - już 23. na przykład teraz. Tyle planów, tyle rzeczy chciałabym zrobić, a kończy się na tym, że jestem tu i marudzę...
Wgl Pops powiedział, że przeczytał raz to co tu napisałam, MHROOOOK (Pops, dzięki za ostatnią zupke chińską)
+ na koniec moja reaction na otaczające mnie życie ostatnimi czasy
żal takim gimbazjalnym wyrażeniem, ahh wesołe wspomnienia~


wtorek, 2 października 2012

Brak życiowej motywacji.

Ostatnio przeżywam straszną depreche, nie mam nawet flow do obejrzenia nowego odcinka Hello Baby B1A4 -.- Gwoli poszukiwania w sobie motywacji do życia, nie poszłam dziś do szkoły. Odpoczęłam trochę (choć tak naprawde nie było po czym odpoczywać...) i powoli zmuszam się do pracy... 
TAK WIEM, STRASZNIE PRZYNUDZAM.
Tak więc przesyłam wam resztki swej rozmiękłej energii i idę planować podróż do Berlina z Kidzio!
:3
PS: nie mogę się doczekać jutrzejszego 15 odcinka To The Beautiful You... szykuje się zarwana noc!