środa, 25 września 2013

Years like months, months like days.

Niedługo minie rok od kiedy założyłam tego bloga...
Nie pisałam całe wakacje, ale to w sumie zrozumiałe, zawsze pisałam notkę tutaj gdy:
-próbowałam uporządkować coś w swoim życiu
-czułam potrzebę pozbierania swoich myśli
-miałam ochotę czymś się podzielić
-lub było mi po prostu źle.
Nie porządkowałam swojego życia przez całe 4 miesiące, pozwoliłam na to, żeby czas przeleciał mi przez palce, cieszyłam się z każdego dnia, jeździłam pociągiem, przesypiałam całe dnie, zalewałam organizm alkoholem lub zwyczajnie siedziałam przed kompem scrollując jak teraz.

Mam wrażenie, że to był bardzo ważny rok w moim życiu.
Ostatni rok w liceum, stres związany z przygotowaniem do matury, podjęcie wielu ważnych decyzji, poznanie wielu wspaniałych osób. Starałam się stworzyć bardzo wiele dobrych wspomnień, choć nie zawsze się to udawało.
Uczę się na swoich błędach, chociaż często łapię się na tym, że wyłączam rozsądny tok myślenia i działam pod wpływem impulsu.
Czas mija, a ja coraz wyraźniej widzę jak kształtowała się moja osobowość, kiedyś bardzo często zastanawiałam się nad tym kim jestem i kim chciałabym być... Nie myślę o tym teraz w ogóle. Nie mam na to kompletnie wpływu. Przestałam martwić się o to jak wypracować w sobie poszczególne cechy charakteru, bo zwyczajnie robię to co uważam za słuszne.

W tym roku odeszła bardzo ważna osoba w moim życiu, ktoś kto zawsze stał po mojej stronie, z kim wiązałam bardzo wiele dobrych wspomnień. Do teraz nie mogę sobie wybaczyć, że nie byłam przy nim w najcięższych chwilach, że nie zdążyłam się nawet pożegnać właściwie. Ostatni gest jaki pamiętam to uścisk dłoni, gdy szykowałam się do wyjazdu. Żałuję, że nie poświęcałam mu więcej czasu. Żałuję, że tegoroczne święta będą dla mnie bardzo przykrym wydarzeniem.

Z wieloma ludźmi na pewno urwie mi się teraz kontakt. Nie chodzę już do liceum, nie będę widywała się już z moją klasą. Przyjdą nowi ludzie, nowe doświadczenia i nowe możliwości tworzenia dobrych wspomnień.

Nie wiem czy będę dalej prowadziła tego bloga, bardzo możliwe, że tak, wszystko zależy od mojej dobrej energii...

Anyway, Zuza future lawyer fighting!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz