Przyszłam tu, patrze na licznik wyświetleń, a tam data 1226 - sprowadzenie Krzyżaków do Polski przez Konrada Mazowieckiego!
O tak trudno mi wywalić z głowy całą historię >< no cóż, wakacje enjoying pełną parą <3
Nie mam nic ciekawego dziś do napisania, całymi dniami leniuchuję *podjada kawałek pizzy, to nic że jest pierwsza w nocy* ~~
Mam ostatnio fazę na VIXX, biję się po twarzy, że nie znalazłam ich wcześniej... a to zeszłoroczne rookies... *skacze z klifu* sob sob, czemu z rookies 2012 widziałam tylko EXO (DZISIEJSZY TEASER DO WOLFA, CO TO BYŁO CO TO BYŁO *SLAP IN THA FACE*) i B.A.P (Bang Yongguuuuuuuuuk <3)... no i może Nu'est troszkę (Renata i koledzy hyhyhy).
A VIXX to takie cudy ;; Już się dziś na fejsie tak rozwiodłam na temat ich dzisiejszego pierwszego występu na żywo z 'Hyde', że wszystko co bym tu napisała byłoby tylko powtórką z rozrywki.
"Jedną historię miłosną można zamknąć w sześćdziesięciu sekundach. Tylko tyle potrzeba, aby się zakochać. I tyle samu czasu zajmuje złamanie komuś serca."
Cały weekend (czyt. niedziela i poniedziałek) przeleżałam w łóżku czytając i płacząc z feelsów. Jedyne czym się żywiłam to mleko bananowe (no zdarzyło się dwa razy żebym zjadła coś normalnego, ale brzuch mnie strasznie po tym bolał). Za 8 godzin będę już całkowicie po egzaminach maturalnych! Uaaaah~~
Byłam w sobotę w Kołobrzegu z moimi kpoperami, to był taki piękny dzień ;; Mogłam robić zdjęcia Nichkhunem (well... to właściwie Nikon... ale zostańmy przy nazwie Nichkhun hahaha) feel like L Kim, ha!
Pisanie imion w piachu, chodzenie po falochronach, wbijanie do wody w ciuchach, słuchanie She's Back i tańczenie Supa Luv, chodzenie boso, śpiewanie piosenek o Minho do randomowych melodii pana, który grał na saksofonie obok nas, opowiadanie fików, zawstydzanie wszystkich pedofilskimi żarcikami, noszenie chusty niczym Kai w capsach z nowego mv EXO i wiele wiele innych rzeczy, które trzeba powtórzyć!
Umm... nie chce mi się iść spać, budzenie się o 16 nie było dobrym pomysłem hahaha.
Obym nie dostała jakiegoś trefnego zestawu, podobno na jednym obrazku do opisania jest półnagi murzyn wyskakujący z tortu, strasznie chcę mieć ten zestaw! XD
To miłe mieć wakacje w maju, zwłaszcza że taka ładna pogoda jest ostatnio, szkoda że to pierwsze i ostatnie takie wakacje w życiu, trzeba je dobrze zaplanować:D
Well, to wyżej to miało być pozytywne przesłanie dnia, ale jak widać, życiowym priorytetem Kim Myungsoo pozostanie jedzenie...
Speaking about Kim Myungsoo, czuję ogromną potrzebę podzielenia się tutaj najpiękniejszą predebutową fotką jaką kiedykolwiek miał Myunggie, it's so adorable that I just caaaan't ;;;
To jest niemożliwe żeby tak wyglądać na zdjęciu legitymacyjnym/dowodowym , jak patrze na swoje własne zdjęcia tego typu, to wygląda to jakbym miała potrójne skrzywienie kości policzkowych, została kopnięta w twarz z pięć razy i przyszła tak do fotografa. A on?!
This is impossibru.
-.-
Zastanawiam się nad swoją reakcją, gdy przyjdzie Bravo Viewtiful... Będzie trzeba wynieść z pokoju wszelkie ostre narzędzia, obłożyć wszystko jakimś pluszem i znaleźć dobre zatyczki do uszu dla sąsiadów oraz dużo chusteczek... Po co to zamawiałam, sama siebie wpędzam w stany przedzawałowe XD Zacznijmy od tego, że w takie stany wprowadzam się za każdym razem wchodząc na tumblr, a co dopiero gdy przyjdzie do mnie takie coś... plus plakat... czyżby mój zgon miał tak przebiec? _._
Nic mi się nie chce. Nic nic nic nic nic.
I żartowałam z tym, że KMS ciągle myśli o żarciu, on też powie czasem coś dobrego, gdy się go wyrwie z jego prywatnego świata <3
Czyżby nastał ten moment? Czyżby dziś już było 'po maturach'? Ahh nie, jeszcze wtorek angielski ustny~
Ale to tylko formalność, teraz trzeba na poważnie przemyśleć co chciałabym zrobić w tym dłuuugim okresie czasu między chwilą obecną a rozpoczęciem studiów (prawdopodobnie, nigdy nic nie wiadomo).
Jadę jutro do Kołobrzegu, może tam złapię trochę inspiracji.
Turururu czekam na moje L's Bravo Viewtiful, już wysłane z Korei, jedzie by wpaść w moje łapska, nie mogę się doczekać :)))
Dwunasty maj dwa tysiące trzynastego roku, godzina dwudziesta pierwsza jedenaście.
Po wypełnieniu pięciu arkuszy maturalnych w minionym tygodniu, okazuję się, że wspomnianym przeze mnie D-Day nie był dzień matury z polskiego, angielskiego czy matematyki. Chodzi o ustny egzamin z języka polskiego. Zostały mi dwa dni na napisanie i nauczenie się pracy, a moja blokada staje się coraz bardziej nie do przejścia.
Portret zbrodniarza. Przedstaw degradację jednostki.
Moja nienawiść do tego tematu zaczyna przechodzić jakiekolwiek zdrowe, ludzkie pojęcie.
Z milszych rzeczy - spałam dzisiaj cały dzień, trochę wypoczęłam.
Za trzy dni L's Bravo Viewtiful zostanie oficjalnie wprowadzony do sprzedaży internetowej, co oznacza, że niedługo mój egzemplarz zostanie wysłany do Polaczkowa.
Polski, matematyka i angielski poszły mi bardzo dobrze (no może oprócz podstawy z polskiego), ale myślę, że powinnam dostać się na jakieś studia z takimi wynikami, bądźmy dobrej myśli.
Chciałabym położyć się dziś i obudzić 21.05, tuż po wynikach z ustnego angla, będąc pewna, że ustny polski zdałam na co najmniej 30%... Nie oczekuję po sobie zbyt wiele...
Mam strasznie dużo planów na 'po maturze', moje 'Dziwne losy Jane Eyre' odkopane z czeluści szafek już leżą na biurku, gotowe do czytania <3
To samo z 'Rozważną i romantyczną', 'Wichrowymi wzgórzami' i 'Niebezpiecznymi związkami', jeśli starczy czasu i chęci, to może jeszcze 'Dumę i uprzedzenie' uda mi się przeczytać jeszcze raz po latach, haha.
Czas wrócić do nauki koreańskiego, którą porzuciłam w klasie maturalnej, myśląc, że będę miała więcej czasu na naukę z właściwych przedmiotów, hahahahaha, rada dla przyszłych maturzystów - gdy nastanie już maj 2014, rzućcie książki na bok, nie wejdzie wam do głowy już nic więcej XD
Jest już prawie połowa maja, czas płynie coraz szybciej, ostatnio zastanawiałam się jakie zmiany zaszły w czasie trwania liceum (nadal nie wierzę, że już je skończyłam, lol).
Po pierwsze - mam wrażenie, że dorastanie wyzwala w ludziach jakieś dziwne potrzeby izolacji. Tak jak bardzo dobrze wspominam gimnazjalne spotkania w kilkunastoosobowej grupie ludzi ze znajomymi, tak teraz nie zauważyłam, żeby coś takiego miało jeszcze miejsce (nie mówię tu o imprezach, tylko o takim zwykłym hanging out together). Ludzie się rozchodzą, wszyscy szukają swoich własnych priorytetów, układają sobie życie na własną rękę, przy okazji zostawiając dawnych znajomych za sobą. Może to dobrze, że takie rzeczy się dzieją, może czasem musimy zostawić coś za sobą, żeby rozwinąć swoje własne skrzydła. A indywidualizm zawsze stał w sprzeczności z kontaktami międzyludzkimi, które powodują przyswajanie niektórych działań tak, żeby było dobrze nie tylko 'mi' ale i 'nam'.
Mówi się, że to w gimnazjum nastaje moment przemiany nieświadomego niczego dziecka w młodego dorosłego, ale nadal obstaję przy tym, że to całkowite kłamstwo. Gdy ja jeszcze chodziłam do gimnazjum ('za moich czasów' ehh starość), to zmiana szkoły w sumie nie była niczym niezwykłym. Trafiało się do klasy z ludźmi z podstawówki, jedyne co się zmieniało, to nauczyciele i droga do domu. Moja siostra idzie w tym roku do gimnazjum i szczerze się o nią boję, to co się tam teraz dzieje przechodzi wszystkie moje obawy, dzieci wchodzą w sfery seksualności i nielegalnych jeszcze dla nich używek zbyt szybko i zbyt brutalnie. Może zabrzmię jak stara baba, ale jak widzę jak trzynastolatki obnoszą się z paleniem papierosów i ilością chłopaczków, którzy już je zmacali, to aż mnie skręca. Te wszystkie małe 'fejmy' , nie wiem czy uda mi się ciągle z nich śmiać, to już się robi przykre.
Zmieniając całkowicie temat - kiedy wreszcie szanowny Woollim Ent wypuści tak długo zapowiadane nowe mv Infinite?! bo czekam codziennie i umieram każdego ranka i o 17 sprawdzając ich oficjalny kanał na YT XDDD
^Dongwoo i Hoya, najlepsi z najlepszych, u can't deal with it.
Idę dalej płakać nad swoimi ograniczeniami psychicznymi wobec pisania pracy maturalnej, pozdrawiam.