Niedługo minie rok od kiedy założyłam tego bloga...
Nie pisałam całe wakacje, ale to w sumie zrozumiałe, zawsze pisałam notkę tutaj gdy:
-próbowałam uporządkować coś w swoim życiu
-czułam potrzebę pozbierania swoich myśli
-miałam ochotę czymś się podzielić
-lub było mi po prostu źle.
Nie porządkowałam swojego życia przez całe 4 miesiące, pozwoliłam na to, żeby czas przeleciał mi przez palce, cieszyłam się z każdego dnia, jeździłam pociągiem, przesypiałam całe dnie, zalewałam organizm alkoholem lub zwyczajnie siedziałam przed kompem scrollując jak teraz.
Mam wrażenie, że to był bardzo ważny rok w moim życiu.
Ostatni rok w liceum, stres związany z przygotowaniem do matury, podjęcie wielu ważnych decyzji, poznanie wielu wspaniałych osób. Starałam się stworzyć bardzo wiele dobrych wspomnień, choć nie zawsze się to udawało.
Uczę się na swoich błędach, chociaż często łapię się na tym, że wyłączam rozsądny tok myślenia i działam pod wpływem impulsu.
Czas mija, a ja coraz wyraźniej widzę jak kształtowała się moja osobowość, kiedyś bardzo często zastanawiałam się nad tym kim jestem i kim chciałabym być... Nie myślę o tym teraz w ogóle. Nie mam na to kompletnie wpływu. Przestałam martwić się o to jak wypracować w sobie poszczególne cechy charakteru, bo zwyczajnie robię to co uważam za słuszne.
W tym roku odeszła bardzo ważna osoba w moim życiu, ktoś kto zawsze stał po mojej stronie, z kim wiązałam bardzo wiele dobrych wspomnień. Do teraz nie mogę sobie wybaczyć, że nie byłam przy nim w najcięższych chwilach, że nie zdążyłam się nawet pożegnać właściwie. Ostatni gest jaki pamiętam to uścisk dłoni, gdy szykowałam się do wyjazdu. Żałuję, że nie poświęcałam mu więcej czasu. Żałuję, że tegoroczne święta będą dla mnie bardzo przykrym wydarzeniem.
Z wieloma ludźmi na pewno urwie mi się teraz kontakt. Nie chodzę już do liceum, nie będę widywała się już z moją klasą. Przyjdą nowi ludzie, nowe doświadczenia i nowe możliwości tworzenia dobrych wspomnień.
Nie wiem czy będę dalej prowadziła tego bloga, bardzo możliwe, że tak, wszystko zależy od mojej dobrej energii...
Anyway, Zuza future lawyer fighting!
środa, 25 września 2013
czwartek, 23 maja 2013
My Hyde Side
Przyszłam tu, patrze na licznik wyświetleń, a tam data 1226 - sprowadzenie Krzyżaków do Polski przez Konrada Mazowieckiego!
O tak trudno mi wywalić z głowy całą historię >< no cóż, wakacje enjoying pełną parą <3
Nie mam nic ciekawego dziś do napisania, całymi dniami leniuchuję *podjada kawałek pizzy, to nic że jest pierwsza w nocy* ~~
Mam ostatnio fazę na VIXX, biję się po twarzy, że nie znalazłam ich wcześniej... a to zeszłoroczne rookies... *skacze z klifu* sob sob, czemu z rookies 2012 widziałam tylko EXO (DZISIEJSZY TEASER DO WOLFA, CO TO BYŁO CO TO BYŁO *SLAP IN THA FACE*) i B.A.P (Bang Yongguuuuuuuuuk <3)... no i może Nu'est troszkę (Renata i koledzy hyhyhy).
A VIXX to takie cudy ;; Już się dziś na fejsie tak rozwiodłam na temat ich dzisiejszego pierwszego występu na żywo z 'Hyde', że wszystko co bym tu napisała byłoby tylko powtórką z rozrywki.
Just can't control, just can't control~
To lecę oglądać dalej VIXX TV (Ken TV yaaaaaaay)!
O tak trudno mi wywalić z głowy całą historię >< no cóż, wakacje enjoying pełną parą <3
Nie mam nic ciekawego dziś do napisania, całymi dniami leniuchuję *podjada kawałek pizzy, to nic że jest pierwsza w nocy* ~~
Mam ostatnio fazę na VIXX, biję się po twarzy, że nie znalazłam ich wcześniej... a to zeszłoroczne rookies... *skacze z klifu* sob sob, czemu z rookies 2012 widziałam tylko EXO (DZISIEJSZY TEASER DO WOLFA, CO TO BYŁO CO TO BYŁO *SLAP IN THA FACE*) i B.A.P (Bang Yongguuuuuuuuuk <3)... no i może Nu'est troszkę (Renata i koledzy hyhyhy).
A VIXX to takie cudy ;; Już się dziś na fejsie tak rozwiodłam na temat ich dzisiejszego pierwszego występu na żywo z 'Hyde', że wszystko co bym tu napisała byłoby tylko powtórką z rozrywki.
To lecę oglądać dalej VIXX TV (Ken TV yaaaaaaay)!
poniedziałek, 20 maja 2013
Sixty seconds
"Jedną historię miłosną można zamknąć w sześćdziesięciu sekundach. Tylko tyle potrzeba, aby się zakochać. I tyle samu czasu zajmuje złamanie komuś serca."
Cały weekend (czyt. niedziela i poniedziałek) przeleżałam w łóżku czytając i płacząc z feelsów. Jedyne czym się żywiłam to mleko bananowe (no zdarzyło się dwa razy żebym zjadła coś normalnego, ale brzuch mnie strasznie po tym bolał). Za 8 godzin będę już całkowicie po egzaminach maturalnych! Uaaaah~~
Byłam w sobotę w Kołobrzegu z moimi kpoperami, to był taki piękny dzień ;; Mogłam robić zdjęcia Nichkhunem (well... to właściwie Nikon... ale zostańmy przy nazwie Nichkhun hahaha) feel like L Kim, ha!
Pisanie imion w piachu, chodzenie po falochronach, wbijanie do wody w ciuchach, słuchanie She's Back i tańczenie Supa Luv, chodzenie boso, śpiewanie piosenek o Minho do randomowych melodii pana, który grał na saksofonie obok nas, opowiadanie fików, zawstydzanie wszystkich pedofilskimi żarcikami, noszenie chusty niczym Kai w capsach z nowego mv EXO i wiele wiele innych rzeczy, które trzeba powtórzyć!
Umm... nie chce mi się iść spać, budzenie się o 16 nie było dobrym pomysłem hahaha.
Obym nie dostała jakiegoś trefnego zestawu, podobno na jednym obrazku do opisania jest półnagi murzyn wyskakujący z tortu, strasznie chcę mieć ten zestaw! XD
To miłe mieć wakacje w maju, zwłaszcza że taka ładna pogoda jest ostatnio, szkoda że to pierwsze i ostatnie takie wakacje w życiu, trzeba je dobrze zaplanować:D
Well, to wyżej to miało być pozytywne przesłanie dnia, ale jak widać, życiowym priorytetem Kim Myungsoo pozostanie jedzenie...
Speaking about Kim Myungsoo, czuję ogromną potrzebę podzielenia się tutaj najpiękniejszą predebutową fotką jaką kiedykolwiek miał Myunggie, it's so adorable that I just caaaan't ;;;
To jest niemożliwe żeby tak wyglądać na zdjęciu legitymacyjnym/dowodowym , jak patrze na swoje własne zdjęcia tego typu, to wygląda to jakbym miała potrójne skrzywienie kości policzkowych, została kopnięta w twarz z pięć razy i przyszła tak do fotografa. A on?!
This is impossibru.
-.-
Zastanawiam się nad swoją reakcją, gdy przyjdzie Bravo Viewtiful... Będzie trzeba wynieść z pokoju wszelkie ostre narzędzia, obłożyć wszystko jakimś pluszem i znaleźć dobre zatyczki do uszu dla sąsiadów oraz dużo chusteczek... Po co to zamawiałam, sama siebie wpędzam w stany przedzawałowe XD Zacznijmy od tego, że w takie stany wprowadzam się za każdym razem wchodząc na tumblr, a co dopiero gdy przyjdzie do mnie takie coś... plus plakat... czyżby mój zgon miał tak przebiec? _._
Nic mi się nie chce. Nic nic nic nic nic.
I żartowałam z tym, że KMS ciągle myśli o żarciu, on też powie czasem coś dobrego, gdy się go wyrwie z jego prywatnego świata <3
;~~~~;
piątek, 17 maja 2013
Lemon Candy
Czyżby nastał ten moment? Czyżby dziś już było 'po maturach'? Ahh nie, jeszcze wtorek angielski ustny~
Ale to tylko formalność, teraz trzeba na poważnie przemyśleć co chciałabym zrobić w tym dłuuugim okresie czasu między chwilą obecną a rozpoczęciem studiów (prawdopodobnie, nigdy nic nie wiadomo).
Jadę jutro do Kołobrzegu, może tam złapię trochę inspiracji.
Ale to tylko formalność, teraz trzeba na poważnie przemyśleć co chciałabym zrobić w tym dłuuugim okresie czasu między chwilą obecną a rozpoczęciem studiów (prawdopodobnie, nigdy nic nie wiadomo).
Jadę jutro do Kołobrzegu, może tam złapię trochę inspiracji.
Turururu czekam na moje L's Bravo Viewtiful, już wysłane z Korei, jedzie by wpaść w moje łapska, nie mogę się doczekać :)))
<3~
niedziela, 12 maja 2013
Reply 2013
Dwunasty maj dwa tysiące trzynastego roku, godzina dwudziesta pierwsza jedenaście.
Po wypełnieniu pięciu arkuszy maturalnych w minionym tygodniu, okazuję się, że wspomnianym przeze mnie D-Day nie był dzień matury z polskiego, angielskiego czy matematyki. Chodzi o ustny egzamin z języka polskiego. Zostały mi dwa dni na napisanie i nauczenie się pracy, a moja blokada staje się coraz bardziej nie do przejścia.
Portret zbrodniarza. Przedstaw degradację jednostki.
Moja nienawiść do tego tematu zaczyna przechodzić jakiekolwiek zdrowe, ludzkie pojęcie.
Z milszych rzeczy - spałam dzisiaj cały dzień, trochę wypoczęłam.
Za trzy dni L's Bravo Viewtiful zostanie oficjalnie wprowadzony do sprzedaży internetowej, co oznacza, że niedługo mój egzemplarz zostanie wysłany do Polaczkowa.
Polski, matematyka i angielski poszły mi bardzo dobrze (no może oprócz podstawy z polskiego), ale myślę, że powinnam dostać się na jakieś studia z takimi wynikami, bądźmy dobrej myśli.
Chciałabym położyć się dziś i obudzić 21.05, tuż po wynikach z ustnego angla, będąc pewna, że ustny polski zdałam na co najmniej 30%... Nie oczekuję po sobie zbyt wiele...
Mam strasznie dużo planów na 'po maturze', moje 'Dziwne losy Jane Eyre' odkopane z czeluści szafek już leżą na biurku, gotowe do czytania <3
To samo z 'Rozważną i romantyczną', 'Wichrowymi wzgórzami' i 'Niebezpiecznymi związkami', jeśli starczy czasu i chęci, to może jeszcze 'Dumę i uprzedzenie' uda mi się przeczytać jeszcze raz po latach, haha.
Czas wrócić do nauki koreańskiego, którą porzuciłam w klasie maturalnej, myśląc, że będę miała więcej czasu na naukę z właściwych przedmiotów, hahahahaha, rada dla przyszłych maturzystów - gdy nastanie już maj 2014, rzućcie książki na bok, nie wejdzie wam do głowy już nic więcej XD
Jest już prawie połowa maja, czas płynie coraz szybciej, ostatnio zastanawiałam się jakie zmiany zaszły w czasie trwania liceum (nadal nie wierzę, że już je skończyłam, lol).
Po pierwsze - mam wrażenie, że dorastanie wyzwala w ludziach jakieś dziwne potrzeby izolacji. Tak jak bardzo dobrze wspominam gimnazjalne spotkania w kilkunastoosobowej grupie ludzi ze znajomymi, tak teraz nie zauważyłam, żeby coś takiego miało jeszcze miejsce (nie mówię tu o imprezach, tylko o takim zwykłym hanging out together). Ludzie się rozchodzą, wszyscy szukają swoich własnych priorytetów, układają sobie życie na własną rękę, przy okazji zostawiając dawnych znajomych za sobą. Może to dobrze, że takie rzeczy się dzieją, może czasem musimy zostawić coś za sobą, żeby rozwinąć swoje własne skrzydła. A indywidualizm zawsze stał w sprzeczności z kontaktami międzyludzkimi, które powodują przyswajanie niektórych działań tak, żeby było dobrze nie tylko 'mi' ale i 'nam'.
Mówi się, że to w gimnazjum nastaje moment przemiany nieświadomego niczego dziecka w młodego dorosłego, ale nadal obstaję przy tym, że to całkowite kłamstwo. Gdy ja jeszcze chodziłam do gimnazjum ('za moich czasów' ehh starość), to zmiana szkoły w sumie nie była niczym niezwykłym. Trafiało się do klasy z ludźmi z podstawówki, jedyne co się zmieniało, to nauczyciele i droga do domu. Moja siostra idzie w tym roku do gimnazjum i szczerze się o nią boję, to co się tam teraz dzieje przechodzi wszystkie moje obawy, dzieci wchodzą w sfery seksualności i nielegalnych jeszcze dla nich używek zbyt szybko i zbyt brutalnie. Może zabrzmię jak stara baba, ale jak widzę jak trzynastolatki obnoszą się z paleniem papierosów i ilością chłopaczków, którzy już je zmacali, to aż mnie skręca. Te wszystkie małe 'fejmy' , nie wiem czy uda mi się ciągle z nich śmiać, to już się robi przykre.
Zmieniając całkowicie temat - kiedy wreszcie szanowny Woollim Ent wypuści tak długo zapowiadane nowe mv Infinite?! bo czekam codziennie i umieram każdego ranka i o 17 sprawdzając ich oficjalny kanał na YT XDDD
^Dongwoo i Hoya, najlepsi z najlepszych, u can't deal with it.
Po wypełnieniu pięciu arkuszy maturalnych w minionym tygodniu, okazuję się, że wspomnianym przeze mnie D-Day nie był dzień matury z polskiego, angielskiego czy matematyki. Chodzi o ustny egzamin z języka polskiego. Zostały mi dwa dni na napisanie i nauczenie się pracy, a moja blokada staje się coraz bardziej nie do przejścia.
Portret zbrodniarza. Przedstaw degradację jednostki.
Moja nienawiść do tego tematu zaczyna przechodzić jakiekolwiek zdrowe, ludzkie pojęcie.
Z milszych rzeczy - spałam dzisiaj cały dzień, trochę wypoczęłam.
Za trzy dni L's Bravo Viewtiful zostanie oficjalnie wprowadzony do sprzedaży internetowej, co oznacza, że niedługo mój egzemplarz zostanie wysłany do Polaczkowa.
Polski, matematyka i angielski poszły mi bardzo dobrze (no może oprócz podstawy z polskiego), ale myślę, że powinnam dostać się na jakieś studia z takimi wynikami, bądźmy dobrej myśli.
Chciałabym położyć się dziś i obudzić 21.05, tuż po wynikach z ustnego angla, będąc pewna, że ustny polski zdałam na co najmniej 30%... Nie oczekuję po sobie zbyt wiele...
Mam strasznie dużo planów na 'po maturze', moje 'Dziwne losy Jane Eyre' odkopane z czeluści szafek już leżą na biurku, gotowe do czytania <3
To samo z 'Rozważną i romantyczną', 'Wichrowymi wzgórzami' i 'Niebezpiecznymi związkami', jeśli starczy czasu i chęci, to może jeszcze 'Dumę i uprzedzenie' uda mi się przeczytać jeszcze raz po latach, haha.
Czas wrócić do nauki koreańskiego, którą porzuciłam w klasie maturalnej, myśląc, że będę miała więcej czasu na naukę z właściwych przedmiotów, hahahahaha, rada dla przyszłych maturzystów - gdy nastanie już maj 2014, rzućcie książki na bok, nie wejdzie wam do głowy już nic więcej XD
Jest już prawie połowa maja, czas płynie coraz szybciej, ostatnio zastanawiałam się jakie zmiany zaszły w czasie trwania liceum (nadal nie wierzę, że już je skończyłam, lol).
Po pierwsze - mam wrażenie, że dorastanie wyzwala w ludziach jakieś dziwne potrzeby izolacji. Tak jak bardzo dobrze wspominam gimnazjalne spotkania w kilkunastoosobowej grupie ludzi ze znajomymi, tak teraz nie zauważyłam, żeby coś takiego miało jeszcze miejsce (nie mówię tu o imprezach, tylko o takim zwykłym hanging out together). Ludzie się rozchodzą, wszyscy szukają swoich własnych priorytetów, układają sobie życie na własną rękę, przy okazji zostawiając dawnych znajomych za sobą. Może to dobrze, że takie rzeczy się dzieją, może czasem musimy zostawić coś za sobą, żeby rozwinąć swoje własne skrzydła. A indywidualizm zawsze stał w sprzeczności z kontaktami międzyludzkimi, które powodują przyswajanie niektórych działań tak, żeby było dobrze nie tylko 'mi' ale i 'nam'.
Mówi się, że to w gimnazjum nastaje moment przemiany nieświadomego niczego dziecka w młodego dorosłego, ale nadal obstaję przy tym, że to całkowite kłamstwo. Gdy ja jeszcze chodziłam do gimnazjum ('za moich czasów' ehh starość), to zmiana szkoły w sumie nie była niczym niezwykłym. Trafiało się do klasy z ludźmi z podstawówki, jedyne co się zmieniało, to nauczyciele i droga do domu. Moja siostra idzie w tym roku do gimnazjum i szczerze się o nią boję, to co się tam teraz dzieje przechodzi wszystkie moje obawy, dzieci wchodzą w sfery seksualności i nielegalnych jeszcze dla nich używek zbyt szybko i zbyt brutalnie. Może zabrzmię jak stara baba, ale jak widzę jak trzynastolatki obnoszą się z paleniem papierosów i ilością chłopaczków, którzy już je zmacali, to aż mnie skręca. Te wszystkie małe 'fejmy' , nie wiem czy uda mi się ciągle z nich śmiać, to już się robi przykre.
Zmieniając całkowicie temat - kiedy wreszcie szanowny Woollim Ent wypuści tak długo zapowiadane nowe mv Infinite?! bo czekam codziennie i umieram każdego ranka i o 17 sprawdzając ich oficjalny kanał na YT XDDD
Idę dalej płakać nad swoimi ograniczeniami psychicznymi wobec pisania pracy maturalnej, pozdrawiam.
Z.
niedziela, 28 kwietnia 2013
Nightmare
Im bliżej D-DAY (wiadomo o czym piszę haha), tym jestem bardziej przerażona, zaczynam budzić się wcześniej, ale co dziwnego - mam więcej motywacji. Codziennie budzę się sama siebie kopiąc w tyłek i zaganiając do pracy, a kładę z planem pracy na następny dzień. I tak dziś w planie praca maturalna i historia starożytna ze średniowieczną.
Skończyłam szkołę, mam już wykształcenie średnie. Można powiedzieć, że są już wakacje (przerywane maturami, haha). W sumie... 21 maja o 8:30 będę już wolna... tylko ogłoszenie wyników.
Tyle rzeczy, tak mało czasu. No cóż, znikam.
Skończyłam szkołę, mam już wykształcenie średnie. Można powiedzieć, że są już wakacje (przerywane maturami, haha). W sumie... 21 maja o 8:30 będę już wolna... tylko ogłoszenie wyników.
środa, 24 kwietnia 2013
Hello Goodbye
Powoli coś zaczyna do mnie docierać. Pierwszy raz słowa "koniec szkoły" oznaczają prawdziwy KONIEC. Zakończenie cyklu nauczania przewidzianego dla dzieci i młodzieży, począwszy od szkoły podstawowej, przez gimnazjum, kończąc na liceum. Tyle wyklinania na ramy czasowe zajęć zajmujące całe dnie i popołudnia nauki, wyzywanie nauczycieli, pierwsze jedynki, porażki, sukcesy i wyróżnienia. Będzie mi brakować szkoły jako takiej, studia to jednak już nie to samo...
Miałam dzisiaj swoją ostatnią matematykę w życiu, wątpię bym skończyła na jakimś matematycznym kierunku, chociaż nigdy nic nie wiadomo. Although, matematyczka pożegnała się z nami i złożyła życzenia oraz rady na przyszłe życie.
Nie zostawiajcie nigdy niedokończonych spraw, jak już się za coś bierzecie - doprowadźcie to do końca, dajcie z siebie wszystko.
Martwię się wieloma rzeczami... Ugh, czas na poważnie powtórzyć sobie wszystko to z czym zalegam. I napisać tą przeklętą pracę maturalną.
Z przyjemniejszych rzeczy - bardzo ładna dzisiaj pogoda, Chanshik był dziś na rowerach z Sandeulem, mamy środę, a w piątek zakończenie roku.
Tyryrym , working tiiiime~~
czwartek, 11 kwietnia 2013
Expectation?
Od wczoraj przeżywam jakieś stany apatii, zapewne związane ze zmianą ciśnienia atmosferycznego i pór roku... Utrudnia mi to naukę i skupianie się na czymkolwiek, nie mogę spać (co jest dla mnie rzeczą naprawde niezwykłą, kocham spać), czuję się jakoś słabo.
Zostałam dziś w domu i rozkładałam się z emocji różnego rodzaju, na przykład przez wywiad EYK z K.Willem, powiedział "Ja ciebie kocham" po polsku... ToT
Tak mi głupio, że oglądałam ten teledysk tylko i wyłącznie dla Myungsoo (mój cudowny derpbias vidzual Infinite <3), bardzo spodobała mi się ta piosenka, przesłuchałam niedawno cały album, który również bardzo przypadł mi do gustu. A sam K.Will to taki dobry i sympatyczny człowiek... TT
Doznałam dziś również olśnienia, mianowicie - poznałam Girl's Day. Nigdy nie sądziłam, że mogę aż tak sfazować na girlsband, ale słucham ich dziś cały dzień, wszystko przez Mnet Countdown haha.
Dziewczyny są piękne, piosenka się wkręca, taniec odważny, ale według mnie nie aż tak wyzywający. Bardzo podoba mi się moment, gdy pod koniec ich główna wokalistka wyciąga dźwięki, chyba Minah awansuje na moją ulubienice, haha.
Jeszcze wiele przede mną w kwestii poznawania Girl's Day, wcześnie dziewczyny miały słodki wizerunek, dopiero niedawno zmieniły go na bardziej kobiecy.
Podoba mi się tytuł tej piosenki:
EXPECTATION
Inspiracja? (:
Za 7 godzin zacznę pisać sprawdzian z matematyki, powinnam uciekać spać!
Wraca mi powoli dobra energia, nawet Piotruń wpadł po angielskim, żeby trochę mi go przywrócić, myślę że już wszystko wróci do normy i zacznę od nowa uczyć się i pracować nad planem 'jak zdać maturę z historii ehh'. Ale jutro chyba zawitam tylko na matematykę i do domu, głowa nie przestaje boleć, a apap się skończył :<
FIGHTING!
PS: Bardzo kpopowa ta notka, lubię to, k-pop zajmuje ogromną przestrzeń mojego życia (wystarczy że rozejrzę się po pokoju haha.... Minho nie patrz się tak -.-), takie notki właśnie poprawiają mi humor~
Zostałam dziś w domu i rozkładałam się z emocji różnego rodzaju, na przykład przez wywiad EYK z K.Willem, powiedział "Ja ciebie kocham" po polsku... ToT
Doznałam dziś również olśnienia, mianowicie - poznałam Girl's Day. Nigdy nie sądziłam, że mogę aż tak sfazować na girlsband, ale słucham ich dziś cały dzień, wszystko przez Mnet Countdown haha.
Jeszcze wiele przede mną w kwestii poznawania Girl's Day, wcześnie dziewczyny miały słodki wizerunek, dopiero niedawno zmieniły go na bardziej kobiecy.
Podoba mi się tytuł tej piosenki:
EXPECTATION
Inspiracja? (:
Za 7 godzin zacznę pisać sprawdzian z matematyki, powinnam uciekać spać!
Wraca mi powoli dobra energia, nawet Piotruń wpadł po angielskim, żeby trochę mi go przywrócić, myślę że już wszystko wróci do normy i zacznę od nowa uczyć się i pracować nad planem 'jak zdać maturę z historii ehh'. Ale jutro chyba zawitam tylko na matematykę i do domu, głowa nie przestaje boleć, a apap się skończył :<
FIGHTING!
PS: Bardzo kpopowa ta notka, lubię to, k-pop zajmuje ogromną przestrzeń mojego życia (wystarczy że rozejrzę się po pokoju haha.... Minho nie patrz się tak -.-), takie notki właśnie poprawiają mi humor~
niedziela, 31 marca 2013
Art of seduction, art of celebration.
Panie i Panowie!
Mamy święta wielkanocne!
Czas gdy mogę wysiadywać do późna na tumblrze, spać ile chcę, robić co chcę, jeść i próbować nowych ciast mamy i babci, I like it!
Zastanawiam się nad zrobieniem listy rzeczy, które chciałabym zrobić po maturze. Na jej czoło obecnie wysuwają się nauka koreańskiego i czytanie 'Dziwnych losów Jane Eyre' oraz 'Rozważnej i romantycznej'. Coś czuję, że 22 maja dotknie mnie uczucie pustki. Schowanie książek od historii, martwienie się o wyniki matury + za duża ilość wolnego czasu. Może powinnam zacząć rozglądać się za jakąś pracą na wakacje?
Obiecałam sobie, że nie pisać tu nic więcej na temat nauki, życie nie powinno kręcić się wokół szkoły (którą z resztą i tak zaraz ukończę) XD
Taka brzydka pogoda za oknem, że aż nie mam ochoty patrzeć na świat. Spring, I'm waiting!
Na zakończenie dodam, że jestem niesamowicie dumna z chłopaków z B1A4, żaden hejter kpopu nigdy nie zrozumie ile ci chłopcy włożyli wysiłku w pracę nad zespołem, ich osiągnięcia są totalnie zasłużone, gdy czytam jak podobno gdy spóźnili się o minutę ich manager kazał robić im przez półtora godziny pompki to aż serce mi się kroi....Najlepsze jest to, że sława nic ich nie zmieniła. Chanshik nadal jest nieśmiałym awkwardem, Shinwoo nieogarniętym misiowym hyungiem, a Jinyoung odpowiedzialnym liderem.
Pomimo tego, że moim biasem w zespole jest zdecydowanie Channie, życzę z całego serca Sandeulowi wydania solowej płyty. Mam nadzieję, że w tym roku spełni to marzenie.
To tyle ode mnie, wesołych świąt! <3
piątek, 29 marca 2013
Heaven's door.
Of course, nie jestem jeszcze na tyle zła, zgorzkniała i smutna, hyhyhy cudowna piosenka na tą jakże zimową wielkanoc~~
Let me talk about mine~
Ostatnio nie miałam jakoś czasu żeby usiąść sobie i pomyśleć nad tym co się dzieje z moim życiem.
Może inaczej - miałam czas, ale jakoś odwlekałam ten temat sama od siebie. Myślę, że taka specyficzna pora jak środek nocy z piątku na sobotę bardzo pomogła w podjęciu tego zagadnienia.
Lubię siebie sam na sam. Serio, nie jestem aż tak źle do siebie nastawiona gdy siedzę w pokoju z wyciągniętymi nogami na biurku, wodą gazowaną siorbaną ze słomki, błądzeniem po czeluściach internetu (przeczytawszy nawet Pudelka!), bałaganem wokół i kotem chrapiącym na fotelu.
Gorzej jeśli chodzi o kontakty z innymi ludźmi, wtedy mam ochotę bić się po twarzy co drugie wypowiedziane nieodpowiednio słowo...
Przyznam się, że niezbyt uważam na to co mówię... powinnam nauczyć się mówić uprzednio zastanowiwszy się nad tym, czy wypowiadane słowa nie są:
a) obraźliwe
b) dziwne
c) nie na miejscu
d) wszystko naraz
Podsumowując samą siebie po 18 latach i 3 miesiącach życia (o jak równo) stwierdzam, iż opanowanie tej sztuki przyjdzie mi... ee... opornie?
Powinnam posprzątać pokój, zamknąć kompa, położyć się grzecznie spać, wstać rano, pójść poświęcić koszyczek na święta, następnie poczytać książki do pracy maturalnej, napisać ową pracę, pouczyć się z historii, napisać 6 prac pisemnych z rozszerzonego angielskiego, odrobić matematykę i polski, i tak dalej do usranego maja. Z tym że bez święcenia koszyczka.
Powinnam.
He.
Może inaczej - miałam czas, ale jakoś odwlekałam ten temat sama od siebie. Myślę, że taka specyficzna pora jak środek nocy z piątku na sobotę bardzo pomogła w podjęciu tego zagadnienia.
Lubię siebie sam na sam. Serio, nie jestem aż tak źle do siebie nastawiona gdy siedzę w pokoju z wyciągniętymi nogami na biurku, wodą gazowaną siorbaną ze słomki, błądzeniem po czeluściach internetu (przeczytawszy nawet Pudelka!), bałaganem wokół i kotem chrapiącym na fotelu.
Gorzej jeśli chodzi o kontakty z innymi ludźmi, wtedy mam ochotę bić się po twarzy co drugie wypowiedziane nieodpowiednio słowo...
Przyznam się, że niezbyt uważam na to co mówię... powinnam nauczyć się mówić uprzednio zastanowiwszy się nad tym, czy wypowiadane słowa nie są:
a) obraźliwe
b) dziwne
c) nie na miejscu
d) wszystko naraz
Podsumowując samą siebie po 18 latach i 3 miesiącach życia (o jak równo) stwierdzam, iż opanowanie tej sztuki przyjdzie mi... ee... opornie?
Powinnam posprzątać pokój, zamknąć kompa, położyć się grzecznie spać, wstać rano, pójść poświęcić koszyczek na święta, następnie poczytać książki do pracy maturalnej, napisać ową pracę, pouczyć się z historii, napisać 6 prac pisemnych z rozszerzonego angielskiego, odrobić matematykę i polski, i tak dalej do usranego maja. Z tym że bez święcenia koszyczka.
Powinnam.
He.
wtorek, 19 lutego 2013
Three months later.
19.02.2013r. - 22:12
Minęły 3 miesiące, a u mnie właściwie nic się nie zmieniło.
Oprócz tego, że skończyłam 18 lat, za tydzień idę odebrać dowód osobisty, pokochałam Infinite, obejrzałam 2 nowe dramy (Reply z Hoyą i Seo InGukiem oraz Shut Up! Flower Boy Band z Myungiem) i jestem w trakcie trzeciej (Dream High2).
Ciągle sukcesy, porażki, wzloty i upadki, chociaż ostatnio coś więcej tych upadków niż wzlotów.
Za dwa i pół miesiąca kończę szkołę, a wokół mnie tyle problemów.
Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem dalej, nie wiem jaki priorytet obrać, nie wiem gdzie się skierować, nie wiem czy powtarzać znane mi schematy czy wybierać ryzykownie coś nowego, jednocześnie licząc się z ogromnymi trudnościami.
22:22
Dam z siebie wszystko. Obiecuję. Muszę to zrobić. Muszę dać sobie radę.
I najlepsze, że znajduję nadzieje i wsparcie w tym:
Minęły 3 miesiące, a u mnie właściwie nic się nie zmieniło.
Oprócz tego, że skończyłam 18 lat, za tydzień idę odebrać dowód osobisty, pokochałam Infinite, obejrzałam 2 nowe dramy (Reply z Hoyą i Seo InGukiem oraz Shut Up! Flower Boy Band z Myungiem) i jestem w trakcie trzeciej (Dream High2).
Ciągle sukcesy, porażki, wzloty i upadki, chociaż ostatnio coś więcej tych upadków niż wzlotów.
Za dwa i pół miesiąca kończę szkołę, a wokół mnie tyle problemów.
Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem dalej, nie wiem jaki priorytet obrać, nie wiem gdzie się skierować, nie wiem czy powtarzać znane mi schematy czy wybierać ryzykownie coś nowego, jednocześnie licząc się z ogromnymi trudnościami.
22:22
Dam z siebie wszystko. Obiecuję. Muszę to zrobić. Muszę dać sobie radę.
I najlepsze, że znajduję nadzieje i wsparcie w tym:
I'm gonna be stronger.~~
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









